W Jubileuszowej 40. Pieszej Pielgrzymce Diec. Radomskiej przybyło w poniedziałek, 13 sierpnia dokładnie 5 tys. 835 osób. W drodze pielgrzymi spędzili 8 dni pokonując ok. 200 km. Cała pielgrzymka składała się z 44 grup podzielonych na 5 kolumn. Nad przebiegiem pielgrzymowania czuwa ks. Mirosław Kszczot. Wraz z pieszą pielgrzymką dotarły pielgrzymki rowerowe: z Szydłowca – 106 osób i Opoczna – 12 osób oraz pielgrzymka biegowa z Radomia – 58 osób.

W tym roku pątników prowadziły słowa: „Napełnieni Duchem Świętym”. W pielgrzymce uczestniczyło 101 kapłanów, 35 kleryków, 5 braci zakonnych i 18 sióstr zakonnych. W tym roku na szlak wyruszyli także pielgrzymi z Ukrainy, Białorusi, Wielkiej Brytanii. Najmłodszy pielgrzym miał ponad 2 lata, najstarszy 91 lat. Pieszych pielgrzymów modlitwą wspierało kilka tysięcy pielgrzymów duchowych.

Pątnicy do sanktuarium dotarli ok. godz. 15.00. Z jasnogórskiego Szczytu pątników witali: bp Henryk Tomasik, ordynariusz radomski oraz bp Piotr Turzyński, biskup pomocniczy diecezji.

„Bogu niech będą dzięki za to piękne doświadczenie Kościoła w drodze. 5 tys. 835 pielgrzymów diec. radomskiej złożyło swoje wyznanie wiary, uczciło Matkę Bożą i postanowiło realizować to, o czym mówi Chrystus, bo Maryja mówi: ‘czyńcie to, co mój Syn wam powie’ – podkreśla bp Henryk Tomasik – W tym roku w szczególny sposób dziękujemy za dar odzyskania wolności, ale także jest to zobowiązanie do tego, aby uczestniczyć w życiu Ojczyzny, a wielkim darem każdego człowieka jest jego osobowość, jego charakter, jego człowieczeństwo”.

„Życzę pielgrzymom, aby mieli zawsze umysły i serca otwarte na działanie Ducha Świętego, i abyśmy wszyscy byli wpatrzeni w Matkę Bożą, która właśnie uczy nas wierności Chrystusowi, wiernego trwania pod krzyżem, przy Jej Synu” – mówi biskup.

W roku jubileuszowym 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, mocno akcentowano treści patriotyczne podczas konferencji i modlono się za Ojczyznę, zwłaszcza 11 sierpnia. „To był szczególny dzień wyrażenia miłości wobec naszej Ojczyzny, przypominania tego wielkiego daru, jakim jest wolność, i te słowa, które witają nas na Jasnej Górze, że tutaj byliśmy zawsze wolni dzięki naszej Matce i Królowej – mówi ks. Mirosław Kszczot – I przez całą pielgrzymkę, przez konferencje o Duchu Świętym przypominaliśmy sobie o tym wielkim darze, którym jest wolność, nie tylko ta zewnętrzna, ale to co dzisiaj nam w szczególny sposób zagraża, kiedy mamy tę wolność zewnętrzną, zapominamy o tym, że trzeba też dbać o wolność, która jest w nas, o wolność wewnętrzną”.

W grupie nr 7 z Radomia wędrowały służby mundurowe diec. radomskiej. „Są to przedstawiciele różnych formacji. W tym roku po raz pierwszy pielgrzymowali przedstawiciele Straży Ochrony Kolei, Krajowej Administracji Skarbowej oraz leśnicy – wyjaśnia ks. Gabriel Marciniak, przewodnik grupy - 8 lat temu zrodziła się taka myśl, żeby właśnie służby mundurowe Radomia wszystkie razem poszły na Jasną Górę. Wiadomo, że np. w garnizonie Policji jest 700 funkcjonariuszy, a w Straży Miejskiej 100, i nie da rady, żeby wszyscy poszli, więc są tu przedstawiciele służb mundurowych. A ja jestem takim nieformalnym koordynatorem służb mundurowych w naszej diecezji. Ta piękna stuła to jest właśnie dar służb mundurowych na rocznicę pielgrzymek mundurowych na Jasną Górę”.

Jak większość pielgrzymów, tak i uczestnicy grupy 7. Pamiętali w tym roku o przypadającej 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. „Mamy taki baner służb mundurowych Radomia: ‘W hołdzie dla Niepodległej’, a na naszych koszulkach też mamy napisy ‘Bóg, Honor, Ojczyzna’, żeby w ten sposób podkreślić 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę” – dodaje ks. Gabriel Marciniak.

W grupie 10. z Radomia służbę pełnili Rycerze Kolumba. „Do nas należy logistyka, namioty wyżywienie. Zorganizowaliśmy prawie 700 posiłków” – podkreśla Tomasz Łyżwa z Rycerzy Kolumba. Zapytany o motywację pielgrzymowania na Jasną Górę, pielgrzym odpowiada: „Każdy ma swoje intencje. Ja co roku mam jakąś inną. A przez kilka lat się modliłem w jednej intencji, w sprawie mojego brata, żeby zrezygnował z alkoholu. I o dziwo, spełniło się. Wyprosiłem bardzo dużo łask u Pana Boga przez wstawiennictwo Najśw. Maryi Panny. Warto ponieść ten trud, warto się pomęczyć. Bo co łatwe, to tego nie szanujemy, a co w znoju i w trudzie się zdobędzie, jest cenniejsze”.

Krzysiek wędrował z grupą prowadzoną przez księży filipinów. Mówi, że pielgrzymuje się dla wiary. „Ludzie mają różne powody, by się umocnić, odpokutować coś – wylicza – Ja modlę się za rodzinę, rodzina jest bardzo ważna”.

Kamila pielgrzymuje 9. raz. „Było super! To jest moja pierwsza pielgrzymka, na której nie mam w ogóle odcisków – cieszy się pątniczka – Do drogi motywuje intencja. Zawsze jest jakaś intencja, w tym roku modlę się o dobrego męża. A tutaj, jest wielka radość, że już udało się dotrzeć”.

Mateusz dotarł w pieszej pielgrzymce do celu po raz 7, szedł w grupie nr 5. „W tym roku po raz pierwszy jestem liderem grupy, we wcześniejszych latach byłem zazwyczaj porządkowym i kierowałem ruchem. Lider jest odpowiedzialny za utrzymywanie tempa grupy, odpowiada za całą grupę, za wszystkich braci i siostry, musi dbać tak naprawdę o wszystkie szczegóły, począwszy od bagaży skończywszy na łączeniu grupy. W tym roku pielgrzymowało się bardzo trudno, ponieważ było bardzo gorąco, był tylko jeden taki dzień, kiedy padał deszcz, i wtedy ludziom się lżej pielgrzymowało, ponieważ była temperatura koło 20 stopni, padał lekki deszcz, i było dużo łatwiej niż w tym skwarze powyżej 35 stopni”.

*

Wieczornej Mszy św., rozpoczętej o godz. 19.30 na Szczycie, przewodniczył bp Jan Piotrowski, biskup diec. kieleckiej. Eucharystię koncelebrowali: bp Grzegorz Kaszak, biskup diec. sosnowieckiej, który wygłosił homilię; bp Henryk Tomasik, biskup diec. radomskiej; bp Piotr Turzyński, biskup pomocniczy diec. radomskiej oraz ks. prał. Marian Janus, koordynator pieszych pielgrzymek z ramienia Episkopatu Polski. W Eucharystii wzięły udział tysiące pieszych pielgrzymów, wśród nich pątnicy: 40. Pielgrzymki Radomskiej, 37. Pielgrzymki Kieleckiej, 30. Pielgrzymki Włocławskiej i 27. Pielgrzymki Sosnowieckiej. Słowa powitania w imieniu Jasnej Góry wypowiedział o. Krystian Gwioździk, podprzeor sanktuarium.

„Trzeba nam, Polakom także dziś rozwijać i krzewić kult Maryjny, i za Jej przyczyną modlić się za naszą ukochaną Ojczyznę - Polskę - mówił w homilii bp Grzegorz Kaszak - Jasna Góra jawi się jako bastion prawdziwej polskości. To tutaj my, Polacy doświadczamy wsparcia i opieki płynącej z nieba. To tutaj, co podkreślał św. Jan Paweł II, tak mocno odczuwamy obecność i miłość naszej ukochanej Matki, której widocznym znakiem jest Jasnogórska Ikona. Dlatego tak ogromne znaczenie ma dla każdego pielgrzyma wpatrywanie się w oblicze Jasnogórskiej Pani i rozważanie miłości, jaką się jest miłowanym. A miłość Przenajświętszej Panienki do nas jest bardzo konkretna. Maryja nikogo nie odrzuca, każdy tu może przyjść, każdy z nią może porozmawiać, niezależnie od tego, jak mu się pogmatwały życiowe drogi. Ona po prostu z nami, Polakami, jest. Św. Jan Paweł II mówił - miłować, to znaczy być przy osobie, którą się miłuje. Jasnogórska Pani zawsze jest z nami, wspiera nas i wspomaga w różnych naszych potrzebach i sytuacjach życiowych”.

Na zakończenie Eucharystii zgromadzeni na placu przed jasnogórskim Szczytem pielgrzymi odśpiewali modlitwę Apelu Jasnogórskiego. Rozważanie apelowe poprowadził bp Piotr Turzyński.

o. Stanisław Tomoń
BPJG / mn, dr

Dziś dane nam jest przez Bożą Opatrzność również stanąć i uklęknąć przez Twoją, o Maryjo Cudowną Ikoną, w tak ważnym dla naszej Ojczyzny czasie. W godzinie Apelu z wiarą, nadzieją i miłością pragniemy przedstawić Ci Maryjo, Królowo Polski, całą naszą umiłowaną Ojczyznę, a szczególnie naszą diecezję radomską, z jej pasterzami, kapłanami, alumnami, osobami życia konsekrowanego, wiernymi świeckimi  rodzinami, dziećmi, młodzieżą, osobami chorymi, samotnymi, niepełnosprawnymi. Przychodzimy jako Twoje dzieci, a Ty wskazujesz nam od setek lat na tym miejscu drogę. Jesteś przecież Hodegetrią... Wskazującą Drogę, a jest nią

Twój Syn, a nasz Pan Jezus Chrystus. Jesteśmy w polskiej Kanie. Wsłuchujemy się w Twój matczyny głos: Uczyńcie wszystko, cokolwiek powie Syn (por. J 2,5).

I oto my, o Maryjo, Nasza Matko i Królowo, jesteśmy dzisiaj w godzinie Apelu Jasnogórskiego u Twych stóp z żarliwą modlitwą, w niezwykłym Roku 100lecia odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę Jubileuszu Twojego Królestwa, wskrzeszonego dzięki Bożej łasce po 123 latach zaborczej niewoli. Dziś za to, Królowo Korony Polskiej, z całego serca, słowami i czynami dziękujemy oraz błagamy o dalszą pomoc i opiekę.

Twój tak wielki czciciel, „Cały Twój” papież Jan Paweł II w 1979 r. tu na Jasnej Górze przypomniał nam, że Maryja po swojemu kształtuje procesy dziejowe na naszej ziemi.

 

W kolejnym dniu pielgrzymowania pochylamy się nad niezwykłym darem Ducha Świętego, darem Bożej bojaźni. Prośmy dziś Maryję, naszą Matkę, aby wstawiała się za nami u Boga, który chce być blisko nas i obdarowywać swoimi siedmiorakimi darami. Maryja nigdy nie zostawia swoich dzieci w potrzebie, ale przeciwnie, jako miłosierna matka, wychodzi ku nam i naszym potrzebom. Maryjo Matko Boża i nasza prosimy Cię o Twoje wstawiennictwo wypraszaj nam potrzebne łaski i opiekuj się nami. Dar bojaźni Bożej skłania wolę do posłuszeństwa Bogu. Nie z obawy przed karą i potępieniem, lecz z miłości do Boga. Ta synowska bojaźń jest synonimem miłości. Chodzi o lęk, aby Bóg nie doświadczył od nas i od innych przykrości. Mamy wystrzegać się zła z lęku przed zranieniem Boga. Inna bojaźń wynika z lęku o siebie: co będzie ze mną? Tak przeżywana jest „instynktem samozachowawczym”. Wtedy myśli się o Bogu jako o Tym, który zagraża. Duch Święty wyzwala z takiej postawy. Pojawia się niepokój, aby nie zasmucać kochającego nas Boga, podobnie jak nie chcemy sprawiać przykrości kochającym nas osobom. Dar bojaźni uczy więc głębszego przeżywania wiary.
Jest to wspaniały dar, który posiadało wielu świętych także św. Stanisław Kostka który patronuje nam w całej naszej pielgrzymkowej drodze. To dzięki niemu możemy zacząć prawdziwie sensowne życie, będące owocem woli Bożej. A gdzie Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu.

Galeria - VII Dzień 40 PPDR na Jasną Górę - Zobacz TUTAJ

Dar bojaźni Bożej skłania wolę do posłuszeństwa Bogu. Nie z obawy przed karą i potępieniem, lecz z miłości do Boga. Ta synowska bojaźń jest synonimem miłości. Chodzi o lęk, aby Bóg nie doświadczył od nas i od innych przykrości. Mamy wystrzegać się zła z lęku przed zranieniem Boga. Inna bojaźń wynika z lęku o siebie: co będzie ze mną? Tak przeżywana jest „instynktem samozachowawczym”. Wtedy myśli się o Bogu jako o Tym, który zagraża. Duch Święty wyzwala z takiej postawy. Pojawia się niepokój, aby nie zasmucać kochającego nas Boga, podobnie jak nie chcemy sprawiać przykrości kochającym nas osobom. Dar bojaźni uczy więc głębszego przeżywania wiary.

Jest to wspaniały dar, który posiadało wielu świętych także św. Stanisław Kostka który patronuje nam w całej naszej pielgrzymkowej drodze. To dzięki niemu możemy zacząć prawdziwie sensowne życie, będące owocem woli Bożej. A gdzie Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu.

 

Galeria - VI Dzień 40 PPDR na Jasną Górę - Zobacz TUTAJ