Drodzy Bracia i Siostry, rozpoczynamy kolejny dzień naszego pielgrzymowania do Jasnogórskiej Pani. Chcemy na początku tego dnia dziękować dobremu Bogu za wypoczynek i szczęśliwą noc a także za dobrze rozpoczęty dzień. Pragniemy prosić za wstawiennictwem naszej ukochanej Matki o bezpieczne podróżowanie na pielgrzymim szlaku, byśmy już niedługo mogli pokłonić się Jej w kaplicy cudownego obrazu i zanieść Jej wszystkie nasze intencje, z którymi wędrujemy. Siostry i Bracia! Podczas naszych pielgrzymkowych konferencji odkrywamy działanie Ducha Świętego w sakramentach świętych. Duch Święty sprawia, że Jezus staje się prawdziwie obecny w naszym życiu. Tam, gdzie On przychodzi, człowiek może być wreszcie sobą. Każdy sakrament jest lekarstwem na jakąś ranę w naszym życiu; jest to droga do umocnienia naszej wolności.
Kochani! Jak sądzicie, do jakiej rany w naszym życiu jest skierowany sakrament kapłaństwa? Co Bóg chce odnawiać w naszym życiu przez posługę kapłańską? Musimy sobie zdawać sprawę, że najsilniejsza pokusa, której pod-legamy, polega na buncie wobec miłości i na nieposłuszeństwie Bogu. Jesteśmy poddani bezbożnej skłonności polegania na samym sobie. Jan Paweł II w książce „Przekroczyć próg nadziei” stwierdził, że bunt wobec ojcowskiego autorytetu Boga i brak ufności w Jego miłość, w Jego obietni-ce jest grzechem z raju. Grzech Adama i Ewy pojawia się również dzisiaj i dotyczy nas wszystkich. Niejednokrotnie grzech polegania na samym sobie jest ukrytą zuchwałością. Jeśli jestem autorytetem sam dla siebie, nie będę przyjmował autorytetu Boga i Jego mądrości. Bez przyjęcia autorytetu Boga Ojca w moim życiu będzie zawsze chaos i bałagan. Będzie mi bardzo trudno odnaleźć właściwy kierunek w życiu.

Galeria - V Dzień 40 PPDR na Jasną Górę - Zobacz TUTAJ

Rozpoczynamy kolejny dzień wspólnego wędrowania do tronu naszej Matki. Pamiętajmy, że uczy nas Ona, by każdą chwilę swojego życia powierzać Jezusowi, który posyła nam Ducha Pocieszyciela. Duch Święty obdarza nas różnorakimi darami. Kolejny dar, który dziś będziemy rozważać, to dar rady.
Psalmista mówi: „Pan dał mi rozsądek, bo nawet w nocy upomina mnie serce”. Poucza nas przez to, że Bóg mówi do naszego wnętrza. Przez swego Ducha oświeca nasze serce, abyśmy pojęli właściwy sposób mówienia i zachowania oraz drogę, którą należy pójść.
Święty Stanisław Kostka jest dla nas wzorem wrażliwości na głos Boga. Swoje myśli, uczucia i intencje ukierunkował według serca Bożego. O dokonywanych przez niego wyborach możemy powiedzieć, że były zgodne z Ewangelią Jezusa. Często powtarzał „do wyższych rzeczy jestem stworzony i dla nich pragnę żyć”.
Prośmy za wstawiennictwem świętego Stanisława, by Bóg pomagał nam dokonywać w swoim życiu właściwych wyborów i oświecał nas swoim Duchem, aby nasze czyny były zawsze podejmowane w jedności z Bożą logiką. Prośmy Matkę Boga i naszą, byśmy dzisiaj wzrastali wewnętrznie.

 

Święty Stanisław Kostka cechował się darem rozumu. Doskonale za każdym razem wybierał Boga, czyli dobro. Wybieranie Boga w życiu tego młodego człowieka było tak ważne, że postanowił uciec z Wiednia. Św. Stanisław przebył długą drogę, aby zostać zakonnikiem, ale podczas tej długiej drogi zawsze wybierał dobro. Wczoraj zajęliśmy się problemem fałszywego wstydu i ranami, ja-kie zostawia grzech. Lekarstwem na te rany, jak pamiętamy, jest sakrament pokuty i pojednania. Bóg nas nigdy nie odrzuca. To zły duch próbuje wykorzystać nasze słabości i grzechy, aby nas oddzielić od miłości Boga Ojca i wpędzić w izolację. Jednak Duch Święty jako Paraklet (Obrońca) walczy
o nas! On chce wyrwać nasze serca z izolacji i uzdrowić ranę opuszczenia. Niektórzy z nas, być może, znają młodego charyzmatyka ze Skierniewic Marcina Zielińskiego. W jednej z konferencji dzieli się on następującym doświadczeniem. Kiedy rozpoczynał swoją posługę ewangelizacyjną zaczęły przychodzić do niego dręczące myśli, niepokoje, momentami myśli samobójcze. Podczas jednego ze spotkań charyzmatycznych poprosił o modlitwę wstawienniczą. Osoba, która się modliła nad nim, podzieliła się z nim pewnym obrazem, jaki jej przyszedł na myśl. Powiedziała: „Widziałam cię, jak masz 3 lata i zmagasz się z jakimś traumatycznym przeżyciem”. Trochę jej nie dowierzał. Miał przecież kochających rodziców. Na wszelki wypadek spytał jednak swojego ojca o to, czy coś takiego miało miejsce. Okazało się, że rzeczywiście taka sytuacja się zdarzyła. Ojciec zostawił go na chwilę w samochodzie, by zapłacić jakiś rachunek. Zeszło mu dłużej, była kolejka. „W którymś momencie zobaczyłem, że niesie Cię na rękach jakaś kobieta, pytając, czyje to dziecko. Byłeś bardzo zapłakany” - powiedział ojciec. Marcin jako dorosły człowiek nie pamiętał tego traumatycznego przeżycia. Jednak w głębi serca, w psychice został ślad doświadczenia opuszczenia. Lęk, który się pojawił, gdy był dzieckiem, odezwał się na nowo w chwili, gdy podejmował ważne decyzje życiowe i próbował za-blokować jego wolność.

Święty Stanisław Kostka, w duchu mądrości powiadał, że: „do wyższych rzeczy jestem stworzony”. Przykład jego krótkiego życia pokazuje nam, że my także jesteśmy stworzeni po to aby osiągnąć niebo, gdyż za św. patronem możemy powiedzieć: do wyższych rzeczy jesteśmy stworzeni, więc każdego dnia musimy od siebie wymagać i na nowo rozpalać Dary Ducha Świętego, szczególnie dar mądrości, który często w nas drzemie. Prośmy Boga, aby ten dar rozpalał na nowo nasze powołanie.
Mówiliśmy wczoraj o uzdrowieniu serca człowieka z rany odrzucenia. Sakrament chrztu daje nam pewność, że jesteśmy kochani przez Boga, który jest naszym Ojcem. Przyjęliśmy Jego autorytet jako zasadę życia w wolności.
Serce człowieka może być w różnego rodzaju więzieniach. Chciał-bym, byśmy w tej konferencji zajęli się raną wstydu, która niejednokrotnie potrafi zablokować wolność człowieka na długie lata.
Nasza prawdziwa tożsamość jest zagrożona, jeśli nie wchodzimy w intymną relację z Bogiem. Im głębsza komunia z Bogiem, tym trudniej
o grzech. A nawet wtedy, gdy człowiek ulegnie grzechowi, natychmiast szuka pojednania z Bogiem i ludźmi. Kto nie ma intymnej relacji z Bogiem, z powodu wstydu potrafi miesiącami, a nawet latami się nie spowiadać i nie modlić. Taki człowiek boi się bliskości z Bogiem i odgradza się od Niego, czym tylko może. Czyni to z powodu wstydu, który wytwarza w nim fałszywy obraz siebie i Boga. Dlatego Pan Jezus podkreślał często, że Bóg kocha grzeszników; że jest miłosierny wobec każdego, kto żałuje za swój grzech. Służy to temu, byśmy nigdy po grzechu nie odkładali spowiedzi i nie ulegali fałszywemu wstydowi, który nie pozwala nam ucieszyć się Bożym miłosierdziem.

 

Zmierzając w jubileuszowej pieszej pielgrzymce do Częstochowy na spotkanie z Matką Boga i naszą Matką, pragniemy szczególnie w tym roku, odkryć na nowo obecność Ducha Świętego i Jego darów. Teksty Pisma Świętego określają Go jako: „Ducha Prawdy”, „Ducha Bożego”, „Ducha Pańskiego”, „Ducha Pana Boga”, „Ducha Łaski” czy „Ducha Proroctwa”. Imię własne Ducha Świętego, Trzeciej Osoby Trójcy Świętej to: „Paraklet czyli Obrońca, Adwokat, Pocieszyciel”. Duch Święty jest dawcą siedmiu darów: mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, bojaźni i pobożności. Owocami życia w Duchu są: „miłość, radość, pokój, cierpli-wość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (Ga 5,22).
Naszej pielgrzymiej drodze towarzyszy w tym roku św. Stanisław Kostka. Przywołując jego życie, pragniemy w kolejne dni odkrywać w nim obecność i działanie Ducha Świętego oraz Jego darów.
Duch Święty chce uzdolnić każdego z nas do zobaczenia siebie jako człowieka umiłowanego przez Boga Ojca. Ma również dla nas misję do spełnienia. Jest nią naśladowanie i pomnażanie tej bezwarunkowej miłości, jaką Bóg ma dla nas. On chce, byśmy kochali innych i siebie taką właśnie miłością. Poprzez odnawianie przymierza chrztu świętego Duch Święty przypomina nam, że zawsze jesteśmy dziećmi Boga. Ty i ja  jesteśmy wezwani, powołani, aby uzdrawiać pierwotną ranę odrzucenia, którą nosi w sobie wielu ludzi. Poprzez św. Faustynę Duch Święty przypomina nam, byśmy wołali: Jezu, ufam Tobie! Jezu, ufam Ci w każdej sytuacji! Te słowa to wyznanie wiary zgodne z naszą tożsamością - opieram się na Twojej miłości do mnie!